 |
| "Inwokacja" fot. M. Kubiszyn |
Inwokacja
Po dwóch przedstawieniach zrobionych z dużym zespołem, poczułem potrzebę zupełnego wyciszenia i powstała „Inwokacja” o której prof. Sławińska powiedziała, że „po raz pierwszy od wielu lat zobaczyła teatr prawdziwie misteryjny, poruszający, metafizyczny i że znowu usłyszała naturalnie wpisaną w teatr poezję, co jest niezwykle trudną sztuką”. To spektakl o umieraniu i o rachunku z życiem oparty w dużej mierze na prozie F. Kafki. Było to bardzo osobiste, wyrosłe z przyjaźni z Witkiem Dąbrowskim przedstawienie. Fakt, że Witek gra na wiolonczeli określił formę, pomógł wykreować bohatera, dobrać teksty. Instrument jest w tym spektaklu bardzo ważnym rekwizytem wokół którego dzieje się wiele nie tylko w sferze muzycznej. To w tym przedstawieniu pierwszy raz wykorzystałem antyczny motyw chóru i przodownika chóru. Chciałem w ten sposób nadać przedstawieniu bardzo pierwotną formułę - powrócić do greckich źródeł teatru. Podstawowym symbolicznym elementem „Inwokacji” było światło. Zapalające i gasnące żarówki, które prowadziły postać aktora ubranego w trzepocącą jak skrzydło ptaka pelerynę. Gra aktora zbudowana została na liturgii gestu i ruchu. „Inwokacja” była też dla mnie swego rodzaju poetyckim poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie o teatr w moim życiu.
To przychodzi nagle, tak nagle Już od wielu lat jak zabłąkany ptak Z innego snu z innej opowieści A ja wciąż patrzę i jestem tylko zimnym okiem błękitnym ekranem po którym jak krople wosku spływają zapamiętane obrazy Często tak błahe, tak błahe Jak kosmyk włosów, ciepło czyjegoś oddechu, biały latawiec Dlaczego milczałem gdy lata biegły coraz bardziej zmęczone a ja trzymałem w sobie jak w ściśniętej dłoni słowa które przecież nic nie mogły zmienić kilka rozgrzanych węgielków - tak śmiesznie mało Przeciw własnemu losowi, przeciw Ciemności która nadchodzi A to powoli rosło we mnie miękko i cicho i cicho jak mech - wysłannik wieczności Teraz jest częścią mojej niepokornej modlitwy Mojego szaleństwa Mojej choroby Mojej niezagojonej rany Moim bólem
Rodzajem podsumowania dla tych trzech przedstawień może być krótki fragment z tekstu Arkadiusza Bagłajewskiego:
„W przedstawieniach teatru NN wątkiem powtarzającym się, jest poszukiwanie świata sacrum, ocieranie się o zło, zagłada stabilnego dotąd świata i w zakończeniu trudne, ale przecież zwycięstwo w świecie istnienia samotnego. „Nasze życie to wędrówka”, ten powtarzający się w jednym ze spektakli refren określa typ poszukiwań teatralnych - wędrówka, ale taka, która ma wytyczony cel - poznawanie dobra w świecie zła, zagłady. Odnajdywanie stałych punktów w dookolnym chaosie. Rozpoznanie swojej samotności jako momentu spotkania z Bogiem. Ważny w teatrze Tomasza Pietrasiewicza jest wybór w życiowej wędrówce. Wybór, który zapowiada zrealizowanie swojego człowieczeństwa. Można - jak w „Ziemskich pokarmach” - szukać „przejścia w niebo, gdzie nie świeci nic”, ale obok pojawia się alternatywa - odnajdywanie Boga intymnego, z którym rozmawia się, prowadzi spory. To oczywiście lekcja kultury żydowskiej. Rozpoznanie Boga intymnego, uobecnionego w ułomności i wielkości natury człowieka. Poprzez Hioba, Kafkę, Kanowicza mówi się o istnieniu jako zadaniu postawionym przez Boga człowiekowi.”
[„Brama” s. 20]
Po „Inwokacji” zacząłem sobie zadawać pytanie co dalej z teatrem, jaki powinien mieć związek z tym co dzieje się obok mnie. Dobrze ten stan ducha oddają słowa Petera Brooka [za artykułem Romana Pawłowskiego „Prospero w teatralnym azylu” G.W. 30.IV.-1.V.2005r.]: Wewnętrzny świat twórcy może objawiać się w pięknej poezji, ale dramat domaga się czegoś innego. Teatr próbuje odbijać prawdziwy świat - więc jeśli chce być ważny, nie może odzwierciedlać jedynie czyjeś prywatności, nawet najbardziej fascynującej. Autor powinien pozostawać wierny samemu sobie, ale jednocześnie pamiętać, że dzieło musi odbijać więcej niż jego samego.” Paradoksalnie to właśnie w tym okresie zwątpienia w możliwości teatru nasze przedstawienia zostały dostrzeżone w Polsce. Świadczą o tym nagrody i bardzo pozytywne recenzje. W 1993 r. w marcu spektakl „Inwokacja” nagrodzono jedną z głównych nagród na Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora w Toruniu. W kwietniu w Szczecinie na Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form „Ziemskie pokarmy” dostają główne nagrody, wreszcie w listopadzie we Wrocławiu na Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora i Małych Form Teatralnych „Ziemskie pokarmy” otrzymują specjalną nagrodę od W. Hassa za wyobraźnię teatralną, a „Inwokacja” nagrodę dziennikarzy. We Wrocławiu graliśmy na scenie Laboratorium, obok tej ceglanej ściany, która jest swego rodzaju sanktuarium dla XX - wiecznego teatru. Prowadzący po przedstawieniu dyskusję znany krytyk teatralny Tadeusz Burzyński mówił o naszych przedstawieniach jako o czymś zupełnie nowym i zaskakującym w polskim teatrze. Podkreślał siłę i odrębność wyobraźni teatralnej, jaką niosły nasze przedstawienia. |